Sasuke bez ruchu siedział na pryczy, lekko pochylony do przodu. Jego ręce, a właściwie jedna ręka obezwładniona była czymś, co w pierwszym momencie przywodziło Ino na myśl kaftan bezpieczeństwa. Oczy, szalenie niebezpieczne, zakrywała zapieczętowana przepaska.